Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

 
About Me Member Wise Ass perpetuum-kobyleFemale/Poland Recent Activity Deviant for 1 Year
Needs Premium Membership
Statistics 93 Deviations
145 Comments
2,835 Pageviews

Devious Journal Entry

Tue Mar 4, 2008, 2:16 PM
  • Mood: Hysterical
  • Listening to: palpanie obywateli Austriackich
  • Reading: Focus
  • Eating: my School ID
  • Drinking: Ludwika w ekstrawaganckim kieliszku, kochani&#
Jakby coś to proszę mówić że jestem chora. No bo jestem, zdecydowanie. Psychicznie. Wyjechałam na śnieżną kurację do Austri, robić bałwany i łamać nogi w zaspach. Dziekuję, juz mi się poprawia. Narti, narti. Bodaj taki freedom jak na bicyklecie, lecz niestety problemy z krążeniem czynią ze mnie kalekje, palce mi odmarzają i muszę sie chować w barach gdzie sprzedają tluste kiełbachy koło wyciagu. Jedyna niepoetycka rzecz na nartach, smell tych prosiaczych trupów. Nic mnie nie brzydzi, więc nawet to czasem pałaszuję. Ale mimo to i tak będę propagować wegetarianizm. Wiecie, jak to jest. Warto mieć flozofię.
Jadąc sobie przez 15 h w grafitowym samochodzie osobowym marki nissan zastanawiałam się nad wszystkimi tymi rzeczami, o których sie powinno zacząć decydować w tym jakże dojrzałym wieku. Po pierwsze, jaka mam filozofię. No bo w sumie nienawidze dywagować nad filozofią życia. Życie jest jak celofan. Ok. Co dalej? Co się osiąga dochodząc wciąż do wniosków które na zawsze pozostaną teorią, o których mozna dyskutować kilka godzin i nawet jeśli się to udowodni, gucio to zmieni?
chcialabym powiedzieć światu coś mądrego, dodać coś od siebie do całego tego budrelu jaki tu panuje. Tak, męczcie się bardziej. Oświecajcie się nawzajem, umierajcie z zachwytu nad wspaniałością i harmonnią idei, która dotarła do waszych telepiących się mózgów, wyjaśniając wam tyle zawiłych spraw. Ale gówno. Nic wyszystkiego nie wyjaśni. Każde wydarzenie można tłumaczyc na miliard sposobow, jśli nie ma się ciasnego, jednotorowego umysłu-nie ma jedności, nie ma charmonii, jest absurd, kupa dźwięków, a nie muzyka.
Muzyka jest złudzeniem.
Zgodnie z prawem zachowania materii czy tam czegoś w przyrodzie, nic nie ginie, więc mogę sobie spokojnie wierzyć w reinkarnację. Jedyna stała w moim życiu. Wrócę do tego przeludnionego świata, który byłby rzeczywiście bardzo piękny, gdyby oczyścić go z 99, 9 % ludności i zostawić na globie zastraszone niedobitki, Proponuję 2 setki ludzi, ze zdobyczami techniki którymi niczemu nie mogą zrobić krzywdy. Oczywiscie, wywalamy energię jądrową, zabawy chromosomami, zamrażanie na piedylion lat ludzi chorych na raka szyjki macicy. Jak teraz tego nie ma, to będzie. gdyby wszyscy ludzie wierzyli w reinkarnacje, byłby spokój. Po co sie masz meczyć z tym rakiem, odrodzisz sie przecież, Znowu bedziesz młoda i przynajmniej przez 20 pierwszych lat życia, ominą cię hydrosoloduperele przeciwzmarszczkowe i wcieranie kremów na rozstę;py. A nie kasa idąca na hordy starców, kurczowo trzymających się życia, chylacy ku upadkowi cywilizację, która robi wszystko, by jak najbardziej roziągnąć średnią światową wieku zchodzenia z tego ';padołu łezzzz'.. Kurna, bojąc się śmierci i bólu, napędzamy machine samozniszczenia, ktora unicestwi nie tylko nas, choć mam nadzieję że planeta ziemia pacnie się ładnie ręką we właściwe miejsce, jezu, jezu, jak ja nie lubię ludzi. Jest na to specjalne greckie określenie, Mizantropia, trochę za miłe, prawie jak Filantropia. Ale Mizantropia jest źlejsza i mroczniejsza. Nienawiść do całego gatunku ludzkiego, włącznie z samym sobą. Nie popełnię samobojstwa, mimo że się nie lubię. Nie, to nie byłoby po prostu w moim stylu. Mam takie samo prawo do pasożytowania na ziemi, jak inni. Jestem ironiczna. I zła. I dobrze mi w sumie. Tylko mam ciągle zły humor, i irytuja mnie inni ludzie. I nie lubię z nimi rozmawiać, blah blah. Jest tylko parę osób do ktorych mam cierpliwość. I czasem zapominam o tej mizantropii, i jest mi o wiele lepiej, i zachowuję się mniej dziwacznie.
Tylko że to właśnie jestem ja.

Kiedyś, jak byłam bardzo mała, fascynowalam się śmiercią. Osiem lat, dziewięć. Mówię o tym, w związku z Mementomorisami na polskim, przypomniało mi się wszystko. To było mniej więcej tak. Przyśniło mi się kiedyś, że umieram. Po prostu, ktoś mi wstrzykuje truciznę w żyłę, nie pamietam czemu co jak i gdzie. Kurna, tylko że to było tak realistyczne i tak się w to wczułam, że bylam pewna ze to dzieje się naprawdę i mój umysł składał się do spoczynku, wszystko powoli się wyłączało. Nie wiem, czy to się w końcu działo naprawdę czy nie, czy gdybym się nie obudziła to w końcu bym umarła, siłą przekonania można wypalić sobie przecież skórę, gdyby sie mociej skupić. Więc gdyby się naprawdę totalnie głęboko uwierzyło, że się umiera, prawdopodobnie moznaby było umrzeć. Pamiętam jednak to uczucie totalnej harmonii, które nastało wraz z przekonaniem że umieram. Głęboka samotność. Hipnotyzacja. Ciekawe czy gdyby ten stan potrwał dlużej, znalazłabym się w stanie Poza Cielesnym. Od tamtej pory obsesyjnie czytałam i ogladałam wszystko, co było związane ze śmiercią. To było niesamowicie ciekawe. Próbowalam znowu przywołać to uczucie. Zanurzalam się w wannie pod wodą i próbowałam 'odpłynąć', ale nie mogłam się tak rozluźnić jak wtedy. Musiałabym naprawdę umierać. Do mojego mózgu musiałby przestać dopływać tlen. Nie chciałam jednak podejmować takiej dziwnej decyzji tylko ze względu na ciekawość. Byłam już za mądra.Umarcie nie jest tak fajne jak umieranie.
No, i w końcu mi się znudziło.
Ta historia nie ma żadnego głębokiego przesłania, jest tylko dziwna, jest dowodem dziwności tego świata. Dziewięcioletnie dziecko marzące o umieraniu.
Itd.


Proszę się nie przejmować tym wpisem, jestem wstawiona i za dużo rzeczy mi przychodzi do glowy. Jeszcze glupszych nisz zazwyczaj. Zrobiłam kupę błędów ort ktore cięgle poprwiam.

deviantID

Devious Info

  • Current Residence: Warszawa (Praga Płd)
  • Interests: only cocks. biggest cocks.
  • Favourite movie: all tarantinos, jarmush, kusturica, Monthy Python, Jim burton stuff and more
  • Favourite band or musician: 2Tm2,3,DepecheM.,RATM,Pink Floyd,Gorillaz,Primus,Secret Chiefs 3, Prodigy, Moby,Bjork, Radiohead
  • Favourite genre of music: oriental, ambient, alternative, rock, metal, psychodelic, electronic, soundtracks
  • Favourite artist: Witkacy, Duda-Gracz, P. Buregel, H.Bosz, Moudgiliani, van Gogh, Chagall, Wyspiański, Klimt
  • Favourite poet or writer: K. Vonnegut
  • Favourite cartoon character: buka, Asterix
  • Personal Quote: fuck.
  • Tools of the Trade: machine saw

deviantART Community Board

[x]

Comments


:iconperpetuum-kobyle:
:achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfo:achfoo :achfoo::achf:achfoo:oo::achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfo:achfoo :achfoo::achf:achfoo:oo::achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfoo::achfo:achfoo :achfoo::achf:achfoo:oo::achfoo::achfoo:

--
2cute4U
:icontiamat9:
Thanks for the favorite.

--
"A paranoid is someone who knows a little of what's going on"-
William S. Burroughs

*TheExquisiteCorpse
:iconcabalka:
Przepięknie dziękuję za favaa! :heart:

--
Kurwa!
:iconrandomdeviation:
Your artwork has been featured at =RandomDeviation. Check out our journal and :+favlove: the news article.
:iconoeuf-au-riz:
thank you... :shamrock:

--
Yeah, I'm a f**cking frog! :frog:

Site Map